Top 4 mitów na temat kryptowalut

Z pewnością spotkaliście się z nimi wiele razy, odkąd zainteresowaliście się tematem bitcoina. Poniżej prezentujemy cztery powszechne mity, jakie krążą na temat kryptowalut.

Mit 1: Kryptowaluty są nic nie warte, ponieważ nie są fizyczne.

Mit wynikający niestety z (zwłaszcza w Polsce) niskiej świadomości ekonomicznej ludzi. Zapewne bardzo często słyszałeś(aś) argument, że nie ma sensu inwestować w kryptowaluty, ponieważ nie można wziąć ich do ręki i dotknąć. To prawda, że nie schowasz bitcoina do portfela (chyba, że zadowoli cię plik z kluczem prywatnym zaklętym na pendrivie). Pytanie tylko, co to zmienia? Dziś pieniądze są tylko zapisem cyfrowym na waszych kontach. To, że większość świata korzysta z ich papierowych lub metalowych manifestacji, niewiele zmienia. Pieniądz to tylko umowa społeczna. W przypadku pieniędzy fiducjarnych (takich jak dolar, euro czy polski złoty) gwarantem ich wartości jest tylko nasza wiara w nie i instytucje, które określają ich wartość.

O tym, ile ta wiara jest warta, mogli przekonać się choćby Niemcy aż dwa razy w przeciągu ostatnich 100 lat. Po I wojnie światowej, gdy doświadczali hiperinflacji i wozili swoje wypłaty na taczkach. I po II wojnie światowej, gdy marka znaczyła dla Niemców tak mało, że na równi z nią zaczęli korzystać z… papierosów. W podobnym okresie hiperinflację przeżywały też Węgry. W 1944 r. najwyższy nominał miał banknot 1000 pengő. Do zakończenia 1945 r. było to już 10 mln pengő.

Ze świeższych tematów warto odnotować Zimbabwe, które zaczęło przeżywać wstrząsy ekonomiczne początkiem XXI w. W listopadzie 2008 r. roczna stopa inflacji Zimbabwe oscylowała wokół 89,7 tryliardów proc. Do grudnia 2008 r. liczba ta urosła do 6,5 nowemdecyliardów (6.5 x 10108) proc. (znałeś(aś) w ogóle wcześniej takie liczby?). Obecnie inflacja w Iranie jest zaś tak wysoka, że – mimo ostatnich spadków na rynku kryptowalut – Irańczycy nadal wolą kupować bitcoina niż swoją narodową walutę.

Przyczyną inflacji jest zaś najczęściej dodruk waluty. Bitcoin, jak wiecie, jest zaś docelowo zabezpieczony przez dodrukiem  nowych coinów. Za jego wartością stoi głównie społeczność, co upodabnia go do zwykłych walut. Mamy więc do czynienia z walutą bezpieczniejszą technologicznie i (docelowo) ekonomicznie. Nie będącą jednak aż tak mocno uzależnioną od decyzji banków centralnych, które – pod wpływem nacisków polityków – mogą zacząć realizować działania grożące inflacją.

Mit 2: Bitcoinem nie można płacić

To mit, który powoli odchodzi w zapomnienie. Jeśli śledzicie choćby nasze dotychczasowe podsumowania tygodnia lub bieżące newsy, wiecie, że liczba punktów handlowych, firm czy nawet państw, które umożliwiają, ułatwiają, a czasami wręcz namawiają do płatności kryptowalutowych rośnie. Co prawda, w Polsce nie do końca zauważamy te przemiany, ale wycieczka choćby do Japonii powinna pomóc w zmianie opinii. Sprawę ułatwi też strona http://coinmap.org/.

O tym, że można przeżyć kupując podstawowe produkty za bitcoiny, możecie dowiedzieć się z dokumentu „Life on Bitcoin”

Oczywiście tyczy się to głównej kryptowaluty, a nie licznej grupy altcoinów. Wszystko jednak przed nami!

 

Mit 3: Blockchain Bitcoina przechowuje dziecięcą pornografię

Taka pogłoska pojawiła się kilka miesięcy temu (a wcześniej już w 2013 r.). Nie wiadomo, czy po to, by wywołać spadki kursu czy z jakiegoś innego powodu. Jak jednak udowodniła społeczność (dowodząc, że czuje się odpowiedzialna za spuściznę Satoshi Nakamoto), jest to praktycznie niemożliwe. Jeśli ktoś chciałby użyć łańcucha bloków do wyszukiwania pornografii dziecięcej musiałby bowiem wykonać następujący skomplikowany proces:

  1. Pobrać cały blok bitcoina i przeskanować kilkaset milionów transakcji, aby znaleźć te, które zawierają jakieś arbitralne dane zakodowane w nich.
  2. Upewnić się, że wersja używanego blockchaina nie podlegała przycinaniu, które mogło usunąć dane OP_RETURN.
  3. Wyodrębnić wszystkie linki, które mogą być ukryte w danych.
  4. Wpisać znalezione linki do przeglądarki i w końcu znaleźć stronę z pornografią, jeśli ta w ogóle jest nadal dostępna.

Jak widać, sam proces byłby niezwykle skomplikowany i niepraktyczny. Łowcy porno powinni szukać jednak takich produkcji, gdzie indziej.

Mit 4: Bitcoin to twór mafii i terrorystów

Temat ten wraca co jakiś czas. Nawet jeśli ktoś nie uważa, że BTC jest wynalazkiem sił zła tego świata, zwraca uwagę, że waluty cyfrowe mogą być przez nie używane. Co jednak warte odnotowania, sam Europol w 2016 r. w oficjalnym raporcie przyznał, że „nie ma żadnych dowodów na istnienie sieci finansowania ISIS. Wbrew raportom stron trzecich sugerującym wykorzystanie przez terrorystów anonimowych kryptowalut takich jak bitcoin, w celu finansowania ich aktywności,nie zostało to potwierdzone przez organy ścigania”.

Tak samo nie ma żadnych dowodów na podparcie tezy, że Bitcoin został zaprojektowany przez przedstawicieli świata mafii.

Pamiętajcie też, że pełną anonimowość w finansowaniu terroryzmu gwarantuje zaś gotówka. Nikt jednak nie podnosi argumentu, że powinna ona zostać zakazana z tego powodu.

Spodobał Ci się ten artykuł? Zarejestruj się na BitMarket teraz i zacznij handlować kryptowalutami!

 

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.