Strach jest panem rynku kryptowalut

Analityk finansowy James DePorre stwierdził, że obecnie to strach jest dominującym uczuciem na rynku kryptowalut. Przekazał swoją wizję na portalu Real Money.

„Spokojnie, nie podejmuj nerwowych ruchów”; „Graj racjonalnie”; Wszystko wynika z analizy technicznej, nie reaguj tak nerwowo, bo wszystko stracisz” – ile razy, odkąd postawiłeś stopę na giełdowym parkiecie, słyszałeś lub czytałeś owe mądrości? Zapewne dziesiątki razy! Mimo tego, stale widzisz ogromne emocje, jakie rządzą rynkami. Z jednej strony, boisz się, że twoja ulubiona kryptowaluta już nie wzrośnie, a ty stracisz oszczędności życia. Z drugiej, może pociąg odjeżdża, a tobie ucieka tym samym zysk, który może zmienić twoje życie o 180 stopni.

Strach, ciągle strach…

James DePorre też obserwuje podobne emocje inwestorów na rynku cyfrowych walut:

„Strach przed utratą wywołuje przygnębienie, natomiast fobia przed brakiem danego aktywa jest o wiele silniejsza.”

Sam wskazał tu przykład Facebooka. Gdy akcje portalu spadały, analitycy wieszczyli, że będzie źle, bardzo źle. Okazało się jednak, że kurs gwałtownie odbił w tym tygodniu, a eksperci się mylili. Podobne zjawisko widać na rynku bitcoina, który obecnie spada, ale może wkrótce mocno odbić. DePorre temu sugeruje, by nie biec wraz z tłumem, a raczej grać naprzeciwko oczekiwaniom większości. Bitcoin umiera? To znaczy, że czeka nas zmartwychwstanie! Bitcoin już nigdy nie spadnie? Rezerwuj już czas na jego pogrzeb…

DePerre widzi w tym zjawisku także pewien symptom zakupoholizmu. Inwestorzy pod wpływem strachu przed brakiem aktywa zarówno kupują go w zbyt dużych ilościach, zaś potem, gdy startuje strach przed utratą, sprzedają w chaotyczny i impulsywny sposób. Za mało w tym analitycznego myślenia i chłodu. To najprostsza droga do straty kapitału.

Analityk podsumowuje to dość dosadnie:

„Strach to główna siła napędowa na rynku kryptograficznym, co nie znaczy, że musimy mu ulegać. Należy twardo trzymać się własnej skrupulatnej analizy i nie pozwolić, wpędzić się w panikę.”

Jak wy gracie na giełdzie? Ulegacie strachowi i emocjom? Czy wręcz przeciwnie – zachowujcie chłodny dystans? Podzielcie się swoimi poglądami i doświadczeniami w komentarzach w mediach społecznościowych.

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.