Rok 2018 będzie rokiem Blockchaina?

Słowo „blockchain” robi obecnie zawrotną karierę. Podczas gdy jeszcze 2 lata temu pojęcie to krążyło tylko po światku komputerowych geeków, obecnie dożyliśmy czasów, w których wystarczy dodać je do nazwy firmy, by odnieść sukces na rynku. Przykład? Producent herbat mrożonych i lemoniad Long Island Tea Corp postanowił zmienić nazwę własnego przedsiębiorstwa na Long Blockchain Corp. Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. Akcje firmy zdrożały o 300%., a w handlu przedsesyjnym nawet o 500%. W tym wypadku mieliśmy jednak do czynienia z wprowadzeniem (mamy nadzieję, że nie celowym) graczy giełdowych w błąd, ponieważ Long Blockchain Corp bynajmniej nie planowało wdrożenia sieci bloków w swoją strukturę. Mimo tego w poniższym artykule postaramy się Wam udowodnić, że najbliższe lata będą należały do Blockchaina i inwestorów, którzy zaufają tej właśnie technologii.

Dziś wielu obserwatorów porównuje boom na „Blockchain” z modą na na „dot-comy” z lat 90. By być uczciwym, musimy przyznać częściową rację. Tak jak dwie dekady temu mało która firma dodająca do nazwy „.com” rozumiała w pełni możliwości Internetu, tak dziś nie tak łatwo znaleźć, kogoś kto całkowicie rozumie technologię, na której oparte są kryptowaluty. Spoza kręgu osób, które naprawdę są zafascynowane innowacją (do którego na pewno zaliczają się nasi klienci i czytelnik tego tekstu), większość zwłaszcza nowych graczy na rynku mało to wszystko rozumie. To samo tyczy się idei ICO i tokenów. Nie trudno w łatwy, ale upraszczający sposób zakwalifikować to zjawisko jako bańkę i chwilową modę.

Czy jednak jest tak na pewno? Spójrzcie choćby na Ethereum, które jest siecią pozwalającą na tworzenie zdecentralizowanych aplikacji i projektów, które zaś powstają w wyniku zbiórek funduszy za pośrednictwem ICO. Wraz z powstawaniem i sfinansowywaniem kolejnych platform zwiększone zostają środki na cały ekosystem. Im więcej pieniędzy będzie zebranych, tym większe i lepsze platformy będą budowane. I tak dalej, i tak dalej, wzmacniając wartość Ethereum w wykładniczym tempie i tworząc efekt kuli śniegowej.

Warto zauważyć, że gdy ludzie kupowali akcje firm internetowych w latach 90., spekulowali ceną np. jednej firmy. Gdy dziś kupują Ethereum, inwestują poniekąd w cały ekosystem, całą nową technologię, wszystkie zespoły marketingowo-programistyczne i wszystkie firmy budujące tą technologię dla swoich potrzeb.

Poza tym Blockchain zaczyna mieć bardzo realne zastosowanie w gospodarce i życiu społecznym:

-platforma ShipChain może ułatwiać globalne kwestie transportu i logistyki;

-Decent pomaga artystom w bezpośredni sposób (bez pośredników) sprzedawać ich sztukę;

-IBM przygotowuje dla Dole, Driscoll, Tyson i Nestlé łańcuch dla systemu dostaw żywności;

-SirinLabs buduje pierwszy na świecie smartfon i laptop korzystające z możliwości Blockchain;

-rośnie liczba projektów, które będą umożliwiały bezpieczne przeprowadzanie głosowań (politycznych i biznesowych np. w spółkach akcyjnych);

-szwajcarskie miasto Zug ma rozpocząć rejestrowanie swoich mieszkańców właśnie w Blockchain.

To przykłady, które dziś wydają się jednak bardziej egzotyczne. Blockchain nadal w większym stopniu kojarzy się ze światem finansów. Wobec oficjalnych danych liczbowych nie powinno to nikogo dziwić. 67% amerykańskich banków o aktywach wynoszących co najmniej 100 mld. USD wdraża obecnie technologię łańcucha bloków. Poza korporacjami inwestują i eksperymentują z nią państwa m.in. Szwajcaria, Japonia, Arabia Saudyjska, Emiraty Arabskie, Rosja czy Litwa. W planach ma to nawet Białoruś. (Szkoda, że nie Polska…)

Jak widać Blockchain odnajduje realne zastosowanie w wielu dziedzinach życia. Stąd inwestowanie w start-upy oparte na nim wydaje się rozsądnym posunięciem. Oczywiście i tu należy uważać na szczegóły i interesować się tylko projektami godnymi zaufania, dokładnie przedstawiającymi założenia i prezentującymi zespół.

Jakie jest jednak Wasze zdanie na ten temat?

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.