Najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia – Styczeń (III)

Ostatnie dni należą zdecydowanie do niedźwiedzi. Kurs BTC/USD spadł dwukrotnie poniżej psychologicznego poziomu 10000$. Czy to świetne miejsce na odkup/dokup czy kolejny sygnał pękającej bańki? Odpowiedzi staramy się udzielić poniżej.

O to, czy bańka na Bitcoinie ostatecznie pękła, pytaliśmy Was w naszej sondzie na Twitterze. Zdecydowana większość z uczestników głosowania opowiedziała się za wariantem „nie”, co pokazuje, że mimo spadków nastroje na giełdzie są nadal dobre. Co najwyżej inwestorzy oczekują korekty w skali paru najbliższych dni, czego dowód daliście biorąc udział w sondzie na Facebooku dotyczącej kierunku kursu w dniach 22.01 – 28.01.2018 (59% spodziewa się spadków w tym okresie). Zastanówmy się jednak, jakie są przyczyny obecnej sytuacji na rynku.

Wśród wielu analityków panuje pogląd, że to efekt zmagań władz niektórych państw z Bitcoinem oraz prób jego uregulowania. Choćby Korea Południowa🇰🇷, jeden z wiodących krajów na tym rynku, wielokrotnie wydawała sprzeczne oświadczenia na temat swojego stanowiska wobec handlu kryptowalutami, co utrudnia osiągnięcie stabilizacji kursu. Co więcej, banki w Indiach podobno zaczęły zamykać rachunki, które należą do giełd kryptowalutowych. Przypomnijmy, że w tym wypadku mowa o kraju, który odpowiada za około 10 procent wszystkich transakcji bitcoinowych na świecie.

Inne powód? Czyżby kontrakty terminowe i inwestorzy z Wall Street? Hossa na parze BTC/USD zakończyła się w okresie startu kontraktów futures opartych na kryptowalucie, które umożliwiają przecież zarabianie także na jej spadkach. Zwróćcie też uwagę na fakt, że dołek bitcoina z minionego tygodnia wypadł dokładnie w środę, czyli wtedy, kiedy wygasła pierwsza seria kontraktów. Zgodnie z raportem CFTC przeważały w niej pozycje krótkie (obstawiające spadki). Jak sprawa będzie miała się w najbliższym okresie? Pamiętajmy, że BTC jest po długiej hossie, więc większość graczy (też na kontraktach futures) może nadal grać na spadki króla walut cyfrowych.

Czy to oznacza, że bańka definitywnie pękła i czekają nas dwa lata bessy? Tak jak miało to miejsce po hossie w 2013 r.? Otóż niekoniecznie! Zauważmy, że otoczenie kryptowalut uległo zmianie. Bitcoin zaczyna być w pełni legalizowany (i to nierzadko w przemyślany, mądry sposób), popularność całej technologii niebagatelnie wzrosła, zaś liczba wyszukiwań frazy „bitcoin” w Google nadal jest wyższa niż w listopadzie 2017 r. (choć znacznie spadła w porównaniu z rekordowym grudniem).

Nawet prognozy wielu ważnych instytucji czy osób pozostają optymistyczne. Nie licząc finansistów starszego pokolenia (takich jak Warren Buffett) wielu nadal twierdzi, że kolejna fala hossy przed nami. 🏦Saxo Bank przewiduje, że kryptowaluta spadnie do 1000$, ale wcześniej jej cena sięgnie ponad 60000$ jeszcze w 2018 r. Analityk banku, Kay Van-Petersen, powiedział zaś niedawno CNBC, że według niego cena głównej waluty cyfrowej osiągnie poziomy od 50000 do 10000$ również jeszcze przed końcem bieżącego roku.

Mało optymizmu? „Nie mam wątpliwości, że Bitcoin będzie kosztował znacznie ponad 10000$.” – stwierdził Eran Eyal, dyrektor generalny start-upu Shopin. Chociaż nie określił dokładnego czasu, w którym pojedynczy Bitcoin przekroczy tę cenę, wskazał pewne dane w celu poparcia swojego twierdzenia. Obecne spadki są jego zdaniem efektem prób regulacji walut opartych na Blockchainie oraz mogą być uznane za coś naturalnego na tak młodym rynku. Elan porównuje kryptowalutę do złota. Wskazuje też, że wartość każdej monety na tym rynku pochodzi z jej użyteczności, co daje im wartość ekonomiczną w ramach ich sektorów wykorzystania. Jego zdaniem, gdy tylko skończy się zamieszanie związane z regulacjami, rynek ponownie wejdzie w hossę.

Jak będzie Waszym zdaniem? Zachęcamy Was do dyskusji i przewidywania kursu razem z nami.

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.