Najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia – Kwiecień (I)

Na giełdzie nadal dominuje czerwień. W komentarzach do tego postu zachęcamy Was do dyskusji o tym, w którym miejscu nastąpi zmiana trendu. Poniżej zaś wracamy do naszych podsumowań tygodnia.

Kupilibyście smartfon z oprogramowaniem opartym na technologii blockchaina? Już wkrótce będziecie mieli taką możliwość. Projekt Sirin Labs nabiera bowiem rozpędu. Firma wystartowała jeszcze w 2017 r. z kapitałem w wysokości około 70 milionów dolarów, następnie budżet przedsięwzięcia wzrósł o 158 mln. dzięki ICO zorganizowanym w grudniu. W tym tygodniu potwierdzono, że start-up nawiązał współpracę z FIH Mobile, należący do Foxconn Technology Group. Efektem kooperacji ma być stworzenie telefonu o nazwie Finney. Jeśli nazwa Foxconn nic Wam nie mówi, już wyjaśniamy, że jest to światowy dostawca elektroniki z Tajwanu. Jego głównymi klientami są: Apple, Google, Cisco, Huawei oraz Amazon. Smartfon Sirin Labs ma zagwarantować bezpieczne przechowywanie i wykonywanie operacji opartych na kryptowalutach. Zdaniem jego twórców ma być urządzeniem łatwym w obsłudze, które może pomóc w korzystaniu z walut cyfrowych nawet osobom starszym. Oprogramowanie Finney ma także znacznie uprościć dokonywanie zakupów przy użyciu kryptowalut. Ponoć użytkownicy będą mogli weryfikować swoją tożsamość przy dokonywaniu transakcji przy pomocy np. skanowania tęczówki, odcisku palca czy zwykłego hasła. Sirin Labs potwierdziło także, że prowadzi rozmowy z Huawei dotyczące wykorzystania przez tego giganta rynku systemu operacyjnego stworzonego przez firmę.

Mark Karpelès, mimo początkowych zasług dla rynku kryptowalut, zapisze się w historii bitcoina raczej w mało chwalebny sposób. Były dyrektor generalny Mt.Gox teraz jednak pozytywnie nas zaskoczył. Przyznał, że nie chce zysków, które miał otrzymać z postępowania upadłościowego tej niegdyś największej giełdy btc. Zgodnie z japońskim prawem dotyczącym upadłości firm, większość otrzymanych w wyniku tego procesu pieniędzy ma trafić do akcjonariuszy, z których największy pakiet miał właśnie Mark (88%). Jak sam przyznał na reedit: „Metody, które wybrałem, aby wyrwać MtGox z jego kłopotów, okazały się niewystarczające, niewystarczająco wykonane lub zupełnie nie takie. Nie chcę tego. Nie chcę tego miliarda

dolarów. Od samego początku nie spodziewałem się, że otrzymam coś z bankructwa. Fakt, że dziś jest taka możliwość, jest aberracją i uważam, że moim obowiązkiem jest upewnić się, że tak się nie stanie”.

4 734 Japończyków płci męskiej w wieku 25-30 wzięło udział w ankiecie magazynu Shin R25 dotyczącej kryptowalut. Badania przeprowadzano od stycznia do marca 2018 r. Wyniki mogą napawać optymizmem. Aż 14 procent uczestników przyznało, że posiada jakąś kryptowalutę. Z tej liczby jedna czwarta twierdzi, że zakup waluty cyfrowej był dla nich pierwszą decyzją inwestycyjną w życiu. Ponad jedna trzecia zainwestowało jednak mniej niż 50 000 jenów (około 469 USD), trochę ponad 10 procent posiada w blockchainowych walutach więcej niż 1 milion jenów (9 360 USD). Co bardzo ciekawe ponownie blisko jedna czwarta kupiła swoje monety w czasie bańki – pomiędzy październikiem a grudniem 2017 r., tylko 15 procent na tyle rozeznało rynek, że nabyło je, gdy cena spadła już w 2018 r. Czy to zniechęciło młodych Japończyków do dalszych inwestycji? Blisko połowa nadal „chciałaby aktywnie inwestować”, zaś nieco ponad co trzeci ankietowany ma zgoła odmienne plany.

John McAfee – legenda biznesu, a od kilku miesięcy człowiek, o którym głośno na rynku walut cyfrowych – ujawnił, że za jeden jego tweet dotyczący danego projektu ICO czy kryptowaluty inkasuje nawet 105 000 USD. Start-upowcy wiedzą jednak, za co płacą. Zgodnie z danymi zaprezentowanymi przez McAfee, 259 000 jego „followersów” na Twitterze „ma ponad 50 procent swoich wszystkich aktywów w kryptowalutach”. Co jednak ciekawe twórca popularnych programów antywirusowych pytany jeszcze w styczniu przez portal Cointelegraph, nie chciał przyznać, czy jego tweety są komercyjne, a na takie zaczepki reagował dość nerwowo: „Powiedziałbym, że zdecydowanie próbowali mi zapłacić. Nie będę mówić o moich osobistych finansach, gdzie zarabiam pieniądze, ani od kogo.(…) I tak naprawdę uważam, że nieuprzejme jest nawet zadawanie takich pytań ludziom. Bez urazy.”

Korporacje ze stanu Arizona mogą teraz przechowywać i udostępniać dane na blockchainach – jest to możliwe dzięki podpisaniu nowej ustawy przez gubernatora stanowego Douga Ducey’a. Zmiany w prawie pojawiają się teraz, rok po tym, jak Arizona zaczęła uznawać podpisy zarejestrowane na blockchainach jako dokumentację prawną równając je z podpisami elektronicznymi. Nowe przepisy pojawiają się w związku ze wzrostem zainteresowania aplikacjami blockchainowymi ze strony rządów stanowych USA.

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.