Kryptowaluty – narzędzie do walki z sankcjami gospodarczymi

Kryptowaluty stają się powoli orężem w ręku polityków. Nie służą może do bombardowań miast, ale mogą być groźną bronią w wojnach gospodarczych.

Choć konwencjonalne działania zbrojne nadal występują na naszym globie, dziś świat jest także areną zimnych wojen gospodarczych. Stany Zjednoczone toczą na tym polu boje z m.in. Iranem, Wenezuelą czy Rosją. I w tym momencie na arenę wchodzą gladiatorzy uzbrojeni w kryptowaluty!

KryptoTarcza

Coraz częściej cyfrowe waluty są wymieniane jako rodzaj tarczy w tego typu konfliktach. Przykłady? Wenezuela i jej Petro. Choć ten projekt definitywnie nie wypalił. Prezydent Nicolas Maduro chciał stworzył własną kryptowalutę, która pomogłaby mu pokonać hiperinflację, która ukręca łby coraz to kolejnym walutom fiducjarnym, a do tego obejść sprytnie sankcje nałożone na jego kraj przez USA. Był nawet skory handlować ropą za jej pomocą. Wszystko brzmi pięknie, ale wenezuelski lider wagarował chyba, gdy na zajęciach ekonomii uczono jego koleżanki i kolegów, że dziś waluta to przede wszystkim zaufanie społeczne. Bez tego jest ona tylko papierem z nadrukowanymi liczbami i symbolami lub – jak było w przypadku Petro – pustym zapisem cyfrowym. E-waluta Maduro skończy prawdopodobnie żywot wraz z ostateczną zmianą władzy w państwie…

Iran

Śladami Wenezueli podąża Iran, który także zapowiedział, że rozpoczyna prace nad emisją własnej kryptowaluty. Ponoć w zespole projektu znajdują się też Rosjanie.

Dziś media informują też o tym, jakoby Teheran negocjował już z ośmioma krajami warunki handlu za pomocą cyfrowej waluty. Trwają ponoć rozmowy ze Szwajcarią, Republiką Południowej Afryki, Francją, Wielką Brytanią, Rosją, Austrią, Niemcami i Bośnią.

E-rial – czy jakkolwiek inaczej zostanie nazwana kryptowaluta – ma być emitowany przez bank centralny i powiązany z „papierowym” rialem. Ma także służyć jako alternatywa dla SWIFT, globalnego systemu rozliczeń, do którego  irańskie banki nie mają dostępu. Podobno szczegóły mamy poznać na specjalnej konferencji początkiem lutego.

Co może jednak dziwić to fakt, że Bank Centralny Iranu ma także wypowiedzieć wojnę obecnym kryptowalutom. Media pisały ostatnio o raporcie instytucji, w którym można były przeczytać, że w planach jest zakaz korzystania z „niezatwierdzonych” cyfrowych walut. Jakie to e-waluty? Zapewne wszystkie, które nie podlegają władzy Teheranu. Czyżby więc Iran miał powtórzyć błąd Wenezueli i próbować siłą narzucić swoim obywatelom wybraną kryptowalutę?

W tym samym czasie Rosja rozważa uruchomienie waluty Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAEU), w skład której wchodzą też: Białoruś, Kazachstan, Armenia i Kirgistan…

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.