KNF: bitcoin to nie pieniądz

Dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej (PAP) zapytał przedstawiciela Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) na temat kryptowalut. Uzyskał jasną odpowiedź, która jednak nie ucieszy fanów bitcoina.

Emil Radziszewski jest odpowiedzialny w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) za nadzór nad instytucjami płatniczymi. Zapytany o to, czym różni się kryptowaluta od wirtualnej waluty odpowiedział w bardzo szczegółowy sposób:

„Poza elektroniczną formą oraz wykorzystywaniem kryptowalut do płatności bezpośrednich, trudno też o jakieś istotne podobieństwa. Kryptowalutę pod względem finansowym porównać można do płynnego aktywa o zmiennej wartości, np. do akcji spółki notowanej na giełdzie. Wartość danej kryptowaluty ustalana jest rynkowo i nierzadko podlega dużym wahaniom, co powoduje, że jest ona raczej przedmiotem inwestycji – by nie rzec spekulacji – niż środkiem płatniczym. Należy przy tym zauważyć, że rynek obrotu kryptowalutami nie jest regulowany i nadzorowany, tak jak rynek obrotu papierami wartościowymi. Ze względu na zastosowanie zaawansowanej kryptografii i tzw. rozproszonego rejestru (blockchain), do autentykacji czy przeniesienia posiadania kryptowalut nie jest potrzebny pośrednik (tak jak ma to miejsce np. przy akcjach). Poza tym kryptowaluty nie mają emitenta, są “wydobywane” poprzez wymagające ogromnych mocy obliczeniowych generowanie kodu kryptograficznego. Reasumując, w przeciwieństwie do e-pieniądza kryptowaluta nie ma stałej wartości wyrażonej w pieniądzu, a wartość ta nie jest gwarantowana przez jakikolwiek podmiot zobowiązany przepisami prawa do odkupu kryptowaluty.”

EBC o kryptowalutach

W podobnym tonie niedawno wypowiedział się Mario Draghi, prezes Europejskiego Banku Centralnego:

„Bitcoiny lub coś w tym rodzaju nie są naprawdę walutami, są aktywami. Euro to euro – dziś, jutro, za miesiąc, zawsze jest to euro. A EBC stoi za euro. Kto stoi za kryptowalutami? Są to więc bardzo, bardzo ryzykowne aktywa, których wartość zmienia się – jak widzieliście – w szalony sposób”.

Jest jednak zdania, że to nie rolą EBC jest regulowanie rynku kryptowalut:

„Dlatego uważamy je za aktywa spekulacyjne, wysoce ryzykowne, ale jeśli chodzi o resztę, to nie jest to coś, co dotyczy banku centralnego (…). Powiedziałbym, że jest to coś, co wchodzi w zakres kompetencji w zakresie ochrony konsumenta, w którym chcesz mieć pewność, że ludzie, którzy kupują te aktywa, wiedzą, co robią i są świadomi ryzyka, jakie podejmują”.

Czy waszym zdaniem bitcoin zasługuje jednak na miano waluty?

Podziel się wpisem

One thought on “KNF: bitcoin to nie pieniądz

  • 18 maja 2019 at 08:39
    Permalink

    ” Należy przy tym zauważyć, że rynek obrotu kryptowalutami nie jest regulowany i nadzorowany „-> Jeśli to ma być zarzut w stosunku do krypto, to ktoś trafił kulą w płot. W czyich kompetencjach jest regulacja rynku ? Nie przypadkiem KNF ?
    „Poza tym kryptowaluty nie mają emitenta, są “wydobywane” poprzez wymagające ogromnych mocy obliczeniowych generowanie kodu kryptograficznego.” Człowiek który się wypowiada w ten sposób pokazuje podstawowe braki w wiadomościach o technologii kryptowalut. Słyszał Pan może o takich typach konsensusów jak POA->wykorzystanych w Bittrack systems project ?, POV wykorzystanego w AI crypto ?
    „Reasumując, w przeciwieństwie do e-pieniądza kryptowaluta nie ma stałej wartości wyrażonej w pieniądzu” Czy polski złoty ma stałą wartość w odniesieniu do EURO czy dolara ? Czy Państwo polskie gwarantuje odkup złotego po określonym kursie? Nie ! Czy Państwo polskie gwarantuje stałą siłę nabywczą pieniądza ? Nie. Czy każda waluta na świecie może zostać dodrukowana w dowolnej ustalonej przez banki ilości ? Tak Czy można „dodrukować” na przykład Bitcoina ? Nie

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.