Jak rodzi się innowacja – czyli historia i przyszłość BTC cz. II.

Skończyliśmy na tym, że informatycy i kryptografowie byli tylko o krok od stworzenia Bitcoina. Dziś kontynuujemy naszą historię.

Był wyraźnie podenerwowany. Nie tylko z powodu stresu. Wiedział, że tylko jedno kliknięcie przycisku „send” dzieli go od zwieńczenia jego ciężkiej pracy. Pracy, którą wykonał sam, ale przy współudziale osób, które próbowały wcześniej przed nim. Dziś był dla jego dziecka więc sądny dzień. Co powie społeczność na jego propozycje? Na Bitcoina? Najechał kursorem na wspomniany przycisk. Jedno kliknięcie. Mail został wysłany. Zerwał się szybko z krzesła. Nie chciał czekać na reakcję odbiorów. Wyłączył komputer. Wziął z biurka klucze i wyszedł z mieszkania. Proza życia wita ponownie…

Faza 2: Wynalazek powstaje

Czy tak wyglądały narodziny Bitcoina? Był styczeń 2009 roku i osoba kryjącą się pod pseudonimem Satoshi Nakamoto wysłał właśnie informację o starcie projektu osobom z listy mailingowej matzdowd. Otrzymali oni okazję bycia pionierami sytemu i ściągnięcia jednej z pierwszych wersji jego oprogramowania.

Czy Nakamoto pracował sam? Zgodnie z dostępnymi źródłami wielu sugeruje, że konsultował projekt Bitcoina z m.in. wspomnianymi już Adamem Backiem i Wei Daiem. W historii pojawia się też Hal Finney, twórca tzw. dowodu pracy wielokrotnego użycia (RPOW) i jednocześnie człowiek, który przyjął od tajemniczego twórcy BTC pierwszą w dziejach ludzkości transakcję w kryptowalucie.

By w ogóle zrozumieć, o co chodziło Nakamoto, trzeba wgryźć się w jego opracowanie „Bitcoin: A Peer –to-Peer Electronic Cash System”. Autorowi Bitcoina przyświecał jasny cel: zredukować koszty transakcyjne przesyłu środków przez sieć. Zauważał też, że występowanie trzeciej strony w zawieraniu transakcji obniża efektywność całości systemu. Dlatego też tworzył Blockchain – całą technologię, o której możecie przeczytać TUTAJ

Czy Nakamoto był wrogiem banków?   

Na pytanie, „czy Nakamoto był wrogi bankom” na pewno 99,9% zwolenników Bitcoina odpowie, że tak. Czy jednak było tak na pewno? Oczywiście, Blockchain i kryptowaluty są pewną odpowiedzią na niewłaściwe działania instytucji finansowych. Z drugiej strony, w „Bitcoin: a Peep-to-Peer…” autor wskazuje na słabość banków, ale też otwarcie ich nie krytykuje. Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że prace nad ideami podobnymi do kryptowalut trwały od dawna, dużo wcześniej, niż w USA kryzys finansowy wstrząsnął rynkami i wzbudził tak dużą nienawiść wielu ludzi do obecnego systemu. Może więc myślą przewodnią był tylko pomysł zmniejszenia kosztów transakcji i zwiększenia ich anonimowości? Reszta legendy Nakamoto to już nadbudowa publicystów i jego zwolenników? Nawet zakodowane podczas generowania pierwszych jednostek zdanie: „The Times 03/Jan/2009 Chancellor on brink of second bailout for banks”, można zinterpretować w różnoraki sposób. Zarówno jako krytykę banków i całego obecnego systemu, ale też jako zaszyfrowaną dla czystego eksperymentu informacją.

Chciał uniezależnić swój system od państwa. Świadczy o tym np. zdanie: „Rządy są dobre do dekapitacji centralnie sterowanych sieci, takich jak Napster,  ale prawdziwe sieci P2P, jak Gnutella i Tor wydają się utrzymać swoją pozycję.”

Co wiemy o twórcy Blockchain? Znał ludzi z ruchu cypherpunk. Może nawet był jego członkiem. W znanych źródłach nie przebijają się jednak jakieś skrajne poglądy Nakamoto. Z maili, które wymieniał z Finney’em, wiadomo, że zdawał sobie sprawę z faktu, że jest ceniony wśród libertarian. Sam jednak wyraźnie nie określał się jako tego typu osoba.

Nie wiemy więc o Nakamoto zbyt wiele. A przynajmniej na tyle dużo, by dokładnie określić kim był. Z ostatnich faktów z jego życia wiemy tylko, że po napisaniu 575 postów na forum bitcointalk.com ostatecznie zamilkł w poniedziałek 13 grudnia 2010 r. Istnieje masa teorii kim, jest czy był (bo nie wiemy, czy nadal żyje). Dlaczego milczy? Czy wystraszył się zainteresowania jego osobą ze strony FBI? Na te pytania staramy się odpowiedzieć TUTAJ.

W każdym razie, jego dziecko – Bitcoin – zaczęło żyć własnym życiem, o czym opowiemy wkrótce. CDN.

Podziel się wpisem

7 thoughts on “Jak rodzi się innowacja – czyli historia i przyszłość BTC cz. II.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.