Jak pracuje się w „nowym Ethereum” – wywiad z Kacprem Żytkowiczem

Kacper Żytkowicz kieruje rozwojem IOST – projektu, którego niektórzy nazywają już „nowym Ethereum” – na terenie całej Europy. W rozmowie z nami opowiedział nam tym, jak kieruje się tego typu projektami, jak rozwiązać problem ze skalowalnością blockchaina i… jak to jest otrzymywać wypłatę w kryptowalucie.

Jacek Walewski: Cześć Kacper! Czy możesz na starcie zdradzić nam, jak od kuchni wygląda twoja praca i czym konkretnie się zajmujesz?

Kacper Żytkowicz: Opiera się ona głównie na trzech filarach, którymi mam przyjemność zajmować się średnio każdego dnia: pierwszym z nich jest budowanie relacji z dAppami mającymi siedziby w Europie, celem zmotywowania ich do przeniesienia się na platformę IOST, jak i z większymi spółkami, które potencjalnie mogłyby być zainteresowane implementacją prywatnego (ang. permissioned) rozwiązania DLT w swojej strukturze. Drugim obszarem są dyskusje z giełdami kryptowalut, tematem potencjalnego listingu IOST. Od momentu mojego dołączenia do zespołu udało się nam wejść na sześć nowych giełd mających swoje korzenie w Europy oraz Indiach i dosłownie w tym tygodniu kolejne dwa podmioty oficjalnie potwierdziły chęć dodania IOST do listy aktywów oferowanych swoich klientom. Ostatnim, niemniej również bardzo istotnym obszarem, jest aktywność związana z promocją IOST w mediach oraz podczas wydarzeń stacjonarnych, jak i konferencji.

IOST chce rozwiązać jeden z największych problemów rynku kryptowalut – skalowalność. Wasz TestNet jest w stanie obsłużyć 7000 transakcji na sekundę (TPS), docelowo ma „udźwignąć” 100 000 transakcji na sekundę. Kiedy osiągnięcie ten wynik?

– Już na chwile obecną, w zamkniętych warunkach, jesteśmy w stanie udźwignąć 20.000 transakcji na sekundę (TPS). Niemniej miernikiem który faktycznie nas interesuje jest liczba transakcji w warunkach rzeczywistych i ta, po aktualizacji naszego TestNetu w październiku, wynosi 8000 TPS. Nieustannie pracujemy nad rozwojem naszej platformy i bardzo wierzę w to, że wraz z premierą naszego TestNetu 2.0, która będzie miała miejsce za dokładnie dziewięć dni, zdecydowanie przebijemy barierę 10.000 TPS, by wraz z wypuszczeniem MainNetu w dn. 25.02.2019 osiągnąć poziom 100.000 TPS.

Co wyróżnia IOST na rynku? Czy uważasz, że jesteście w stanie stworzyć tzw. „blockchaina z ludzką twarzą”?

– Poprzez organizowanie dużej liczby warsztatów czy MeetUpów, szczególnie tych, gdzie faktycznie możemy spotkać się twarzą w twarz z naszą społecznością i otworzyć piwo w nieco luźniejszej atmosferze zaraz po części oficjalnej, staramy się budować długoterminowe relacje. Ze względu na położenie naszego biura w Niemczech, mieliśmy póki co na uwadze szczególnie ten obszar, jednak już w tym roku można było nas spotkać w Polsce podczas WickedCryptoMeetup oraz BlockchainDecentralizedAcademy.

Z drugiej strony, staramy się również wychodzić z pomocną dłonią do firm chcących budować rozwiązania oparte o technologię blockchain. W tym celu uruchomiliśmy FlagshipdAppPartnership Program, którego celem jest stworzenie zestawu rozwiązań będących w pełni open-source, przy współpracy z korporacjami z branż takich jak media, gaming czy fintech, które następnie będą mogły być wykorzystane przez inne podmioty.

Stworzenie „blockchaina z ludzką twarzą”, poprzez bezpośrednie wychodzenie do odbiorców oraz podmiotów biznesowych i dawanie się poznać jest bardzo istotnym elementem, który cementuje nasze relacje ze społecznością co, szczególnie przy obecnej sytuacji rynkowej, daje nam możliwość dotarcia do ludzi faktycznie zainteresowanych technologią blockchain w długim okresie.

W jakich krajach czy częściach świata obserwujecie obecnie największe zainteresowanie IOST? Czy jest to skorelowane z jakimś konkretnym zjawiskiem? Czy widzisz również potencjał w polskim rynku?

– IOST wywodzi się z Azji i tam póki co udało się nam zbudować największą społeczność. Szczególnie mam tutaj na myśli Chiny, Koreę Południową, Singapur oraz Wietnam.

Przed blisko rokiem, w momencie otworzenia działalności w USA, rozpoczęliśmy globalną ekspansję marketingową, która ponad pół roku temu została jeszcze poszerzona o obszar europejski, wraz z otwarciem biura w Berlinie. Po przeprowadzeniu szeregu analiz, postanowiliśmy skupić się na regionie D-A-CH (tj. Niemcy, Austria oraz Szwajcaria), Turcji, Polsce oraz Rosji. W tym obszarze bardzo widoczny jest podział na regiony zainteresowane przede wszystkim technologią stojącą za blockchainem oraz regiony skupione głównie na tematyce handlu kryptowalutami i chęci wykręcenia wysokich stóp zwrotu w możliwie najkrótszym okresie. Do pierwszej grupy na pewno zaliczyć należy region D-A-CH, podczas kiedy Turcję i Rosję wrzucić należałoby, w dużym uogólnieniu, do drugiego koszyka. Polska w tym zestawieniu znajduje się mniej więcej pośrodku, co czyni z niej trudniejszy region, gdzie nacisk trzeba kłaść na mocną dywersyfikację publikowanych treści celem dotarcia do maksymalnie szerokiego grona odbiorców. Niemniej, z uwagi na bardzo duży potencjał polskiego rynku i wysoki odsetek osób posiadających kryptowaluty w portfolio swoich aktywów finansowych, zdecydowaliśmy się na dodanie tego obszaru do zbioru państw o szczególnym dla nas znaczeniu.

Jesteśmy w dość ciekawym momencie na rynku kryptowalut, stąd muszę o to zapytać – jakie są Twoje prognozy w kwestii ceny bitcoina?

– Całą moją pensję otrzymuję w krypto, więc nie ukrywam że mam szczególny interes w potencjalnym wzrośnie ceny bitcoina (śmiech)! Zawsze byłem fanem fundamentalnego podejścia do wyceny aktywów, więc i teraz postaram się podejść do problemu w podobny sposób. Moim zdaniem kolejny wzrost uwarunkowany będzie praktycznymi implementacjami technologii blockchain oraz, wbrew pozorom, finalnemu uregulowaniu kwestii związanych z klasyfikacją kryptowalut, ich rozliczaniem oraz pojawieniem się ETF. Korporacje i inwestorzy instytucjonalni nie mogą sobie często pozwolić na wysoki poziom niepewności, której nie sposób skalkulować.Połączenie wspomnianych czynników, które finalnie rzuciłyby jasne światło na metodykę postępowania z tego typu aktywami,wraz z uruchomieniem platformy Bakkt, na którą, mam nadzieję, przerzuci się duża część aktywów wymienianych obecnie na rynku nieregulowanym (ang. OTC – over the counter), powinno zaowocować wzrostem ceny Bitcoina.

Drugim obszarem jest szersza implementacja technologii blockchain. Powinno to znacząco pobudzić rynek, jak i zainteresowanie osób wcześniej niezwiązanych z branżą krypto, jednak mam pewne wątpliwości co do bezpośredniego przełożenia się tego zjawiska na ceny takich kryptowalut jak chociażby ETH. W przypadku Bitcoina ekonomia waluty jest jasna określona– znana jest jego maksymalna podaż oraz tempo dotarcia do niej. Jednocześnie obszar zastosowania Bitcoina tworzy z niego środek przechowywania wartości (ang. Store of value). Sytuacja z Ethereum jest zgoła inna –ekonomia nie jest (jeszcze) w pełni znana, a samo ETH ciężko nazwać środkiem przechowywania wartości, gdyż jego użyteczność wykracza mocno poza obszar samych płatności. W długim okresie ETH powinien być wykorzystywany czysto do realizacji transakcji wewnątrz ekosystemu Ethereum (tj. odsetek HODLerów powinien się zmniejszyć), jego szybkość obiegu oraz liczba monet dostępnych bezpośrednio na rynku powinna nieustannie wzrastać (co widoczne było już po masowej sprzedaży ETH na przełomie 2017 i 2018, zaraz po boomie ICO), a więc i jego cena może ulec obniżeniu. Teza śmiała, lecz niebezpodstawna.

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.