Historia pieniędzy czyli po co nam kryptowaluty cz. II

W poprzednim odcinku pozostawiliśmy was w starożytnym Egipcie, gdzie faraonowie wyznaczali światowe standardy w kwestii popisywania się swoimi sukcesami biznesowymi. Przypomnijmy, że jeszcze na tym etapie, ludzkość nie wynalazła monet, ale płaciła już metalami szlachetnymi. Czas tych pierwszych jednak się zbliżał.

Chińczycy wynajdują donuty?

Choć poważni historycy nigdy wam tego nie powiedzą, mieszkańcy starożytnych Chin chyba nieoficjalnie chcieli rywalizować z Sumerami na liczbę złożonych wniosków patentowych. Współcześni budowlańcy zawdzięczają Państwu Środka taczkę, podróżnicy kompas, wojskowi proch, Brytyjczycy herbatę, zaś chyba wszyscy papier. Ten ostatni wynalazek jeszcze wróci w tej historii.

Potęgę gospodarczą, jak już ustaliśmy, buduje się m.in. poprzez handel międzynarodowy. Chiny eksportowały jedwab i wyroby z metali szlachetnych oraz brązu. Ten proces był powodem upowszechnienia się pieniędzy (nie w formie jaką dziś znamy, lecz jako metody płatniczej jako takiej), ale też zmiany ich formy. Obok sztabek złota pojawiają się monety. Monety chińskie wyglądały podobnie jak te znane nam , ale posiadały charakterystyczną dziurkę w środku. Czy ten kształt zainspirował twórców donutów i także dzięki Chińczykom możemy dziś delektować się tym pysznym łakociem? Tego nie wiemy. Jest to kolejne z pytań, które nie zadają poważni historycy…

Czymże byłby jednak świat bez banknotów. Pamiętacie, że obiecywaliśmy wspomnieć jeszcze o papierze? Około 120 r. p.n.e. pojawia się pieniądz wykonany z pergaminu. Zajdzie jednak dużo czasu, aż zdominuje on gospodarkę.

Monety w świecie Greków

Starożytni Grecy to kolejna nacja, której idea kryptowalut mogłaby przypaść do gustu. Dlaczego tak uważamy? Wystarczy przyjrzeć się ich formie politycznego zorganizowania. Nie stworzyli dużego, scentralizowanego imperium, ale niezależne miasta-państwa (polis). Do tego mieszkańcy każdego z miast sporo od siebie się różnili. Ateńczycy zapisali się w naszej świadomości jako intelektualiści (przechodząc na metaforę szkolnej klasy, zapewne byliby tymi, którzy siedzą w pierwszej ławce i lubią dyskutować z nauczycielem o poważnych sprawach). Spartanie zaś należeli do tej grupy ludzi, którzy najpierw biją, potem myślą (w naszej szkole byliby, więc tymi z tylnich ławek, stale przeszkadzających w prowadzeniu lekcji). Z kultowej sceny z filmu „300”, przedstawiającej rozmowę ich króla Leonidasa z perskim posłem, możemy też dojść do wniosku, że nie przestrzegali zasad savoir-vivre.

Patrząc na to z boku, Grecy stanowili jednak rodzaj wielkiej rodziny, która nie zawsze się ze sobą zgadza, ale jednak wzajemnie szanuje.

Przede wszystkim jednak obywatele miast-państwa chętnie handlowali. Co ważne, ich gospodarka była oparta w sporej części na kolonizacji i handlu zamorskim (ale też na niewolnikach, którymi nie gardziły nawet – TU CIEKAWOSTKA – „wolnościowe” Ateny). Może wam to przypominać trochę okres rozwoju Europy za czasów podboju obu Ameryk, Afryki czy Azji.

Ponownie, by usprawnić handel, pojawia się nowa forma pieniądza. Uznaje się, że pierwszą monetę wybito w Lidii, krainie położonej w Azji Mniejszej. Miało to miejsce w VII w. p.n.e. Monety były wykonywane ze stopu złota i srebra – elektrum (czyli materiału o takiej nazwie, jak popularny dziś portfel kryptowalutowy). Po raz kolejny o popularyzacji idei zadecydowała wygoda i praktyczność. Wynalazek dość szybko został zaadoptowany w greckim świecie (miast-państw i koloniach). Powstają kopię tego modelu – monety egineckie, które stały się standardem płatniczym na Peloponezie aż na 200 lat. W handlu międzynarodowym używano staterów (ciężkich monet), min eubejskich i milezyjskich (może porównamy je do Bitcoina). Do mikropłatności wystarczyły drachmy i obole (Litecoin i Ethereum?).

Poza handlem greckie monety mogły służyć też do opłacania najemników, którzy pełnili ważną rolę w gospodarce polis. Popularyzacja wynalazku doprowadziło do tego, że już w początkach V w. p.n.e. na terenie różnych miast-państwa działało sto mennic (można to porównać do rozwoju miningu i wzrostu liczby kopalni BTC). Wiek wystarcza (pamiętajmy, że zmiany nie zachodziły wtedy tak szybko, jak dziś), by idea monet przekradła się do świata Fenicjan.

Gracy lubili jednak stale udoskonalać to, co już posiadali. Dlatego w VI w. p.n.e. Krezus poprawia technologicznie monety. Przestaje bić je z elektrum, a wytwarza z czystego złota lub srebra. Głównymi miejscami „miningu” były wtedy miasta-państwa Chalkis, Eretria i Egina.

Ostatecznie w greckim świecie powstały trzy systemy monetarne: joński, egeinecki i koryncki.

Odkąd Fenicjanie odkryli pieniądze…

W powszechnej opinii to Fenicjanie wynaleźli pieniądze. To jednak, jak widzicie, nieprawda. Niektórzy uważają, że nie bili oni bowiem monet aż do 365 r. p.n.e. W czasie, gdy Grecy wymieniali się już swoimi obolami, legendarni feniccy handlarze stawiali nadal na sztabki czy weksle. Tylko Kartagina, będąca centrum ówczesnego handlu basenu Morza Śródziemnego, zaczęła trochę wcześniej produkować monety, gdyż chciała za nie opłacać najemników z Sycylii.

Po co monety?

Właśnie! Po co właściwie starożytnym były monety? Dla wygody i uprawienia handlu. To na pewno, ale jaka jest ich geneza. Na to nikt nie jest w stanie odpowiedzieć z pełną stanowczością. Istnieją teorie, że pierwsze monety były… formą reklamy danego polis czy władcy (trochę jak dziś lokalne kryptowaluty), a dopiero potem uznano, że można wykorzystać je w transakcjach. Inni twierdzą, że motorem napędowym wynalazku była – jak często – wojna. Pieniądze w takiej formie zaczęły pojawiać się na całym świecie mniej więcej w podobnych okolicznościach. W Chinach był to „Okres Walczących Królestw”, w Indiach także czas rozdrobnienia politycznego. W Grecji wszystko to zbiega się ze zorganizowaniem przez Greków oddziałów zawodowego wojska (hoplitów), którego oddziały często były wynajmowane przez innych panów Morza Śródziemnego.

Jak w praktyce mogło to wyglądać? Przenieśmy się ponowie w czasie i postawmy w sytuacji hoplity. Z powodzeniem pokonywał wrogów, zdobywał łupy – alkohol, kobiety, towary codziennego użytku i dobra luksusowe. Wojna trwa jednak nadal. Jak miał więc transportować tego typu premię? Najłatwiej było więc grabić głównie metale szlachetne, bo te nadal były łatwe do przewożenia (przynajmniej w porównaniu z mobilnym haremem czy piwniczną wina na kółkach). Potem nasz bohater posiadał sporo owych metali, które chciał wymieniać na inne towary bardziej potrzebne mu  w życiu codziennym. A że tam gdzie klientela, są też sprzedawcy zaczął rodzić się rynek. To jednak tylko jedna z teorii.

CDN.

Spodobał Ci się ten artykuł? Zarejestruj się na BitMarket teraz i zacznij handlować kryptowalutami!

grafika: imf.org

 

 

Podziel się wpisem

One thought on “Historia pieniędzy czyli po co nam kryptowaluty cz. II

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.