Historia pieniądza czyli po co nam kryptowaluty cz. XXIV – powstaje euro

W naszej historii dobrnęliśmy do czasów współczesnych. Dziś też postaramy się odpowiedzieć na pytanie z tytułu naszego cyklu.

Dalszy proces powstawania Unii Europejskiej opóźnił rozpad bloku wschodniego i zjednoczenie Niemiec. Choć pod względem politycznym był to sukces Zachodu, konsekwencją zakończenia zimnej wojny było załamania gospodarcze. Destabilizacja marki negatywnie wpłynęła na cały europejski system walutowy. I chyba po części wpłynęła na intensywność wizji wspólnej waluty…

Już w listopadzie 1993 r. powrócono do koncepcji Unii. W 1994 r. we Frankfurcie nas Menem powstał Europejski Instytut Monetarny. W kolejnym roku podczas szczytu w Madrycie powstała nazwa wspólnej waluty – euro. W 1998 r. utworzono także listę 11 krajów, które „spełniały kryteria z Maastricht”. Co ciekawe, w gronie tych krajów zabrakło Wielkiej Brytanii, Szwecji, Grecji i Danii. W tym samym roku powstał także Europejski Bank Centralny i Europejski System Banków Centralnych.

Zablokowano też kursy jedenastu walut, które miały wejść do strefy euro. Wreszcie 1 stycznia 1999 r. euro zaczęło obowiązywać w jedenastu państwach. Na na razie jednak było tylko walutą zewnętrzną. W wewnętrznych stosunkach gospodarczych nadal można było korzystać z dotychczasowych walut. Proces integracji jednak następował, a wraz z nich rosła rola euro, czyniąc z niego walutę codziennego użytku.

Po co nam kryptowaluty?

W naszej opowieści dobrnęliśmy do powstania wspólnej waluty europejskiej. Warto w tym momencie spuentować historię pieniądza, jaką prezentowaliśmy Wam od kilku miesięcy. Dlaczego kryptowaluty są nam potrzebne?

Po pierwsze, stanową kolejny etap w ewolucji pieniądza. Jeśli czytaliście nasz cykl od początku, wiecie, że niemal od zarania dziejów waluty podlegały pod władzę centralną. Nie były co prawda emitowane od początku przez banki centralne, ponieważ te ostatnie są stosunkowo nowym wynalazkiem. Mimo wszystko pieczę nad pieniądzem mieli władcy. To ich wizerunki czy symbole znajdowały się na monetach. Zresztą dziś nie uległo to wielkiej zmianie. Na polskich banknotach znajdziecie Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Kazimierza Wielkiego, Władysława Jagiełłę, Zygmunta Starego i – od niedawna – Jana Sobieskiego. Choć żaden z nich z przyczyn biologicznych nie rządzi dziś Polską, ich wyobrażenia na pieniądzach podkreślają niejako to, że obecne demokratyczne rządy stanowią rozwinięcie i kontynuację tradycji polskiej państwowości sprzed ponad dziesięciu wieków. Każda władza inaczej podkreśla swoją legitymację na banknotach. Może część z was pamięta – jeśli nie, musi poprosić o pomoc rodzinę – o tym, jakie postaci znajdowały się na banknotach w czasie PRL.

Teraz jednak kryptowaluty robią coś innego. Ich emisja nie podlega pod żadną instytucję centralną. To oddanie władzy na poziom społeczeństwa i po części algorytmów. Czy to dobrze, czy źle – zapewne przekonany się w przyszłości. Sama idea jest jednak rewolucyjna i może zmienić oblicze ekonomii.

Cyfrowe waluty oparte na blockchainie wprowadzają dziś też większą przejrzystość transakcji. Gdy powstawały pierwsze, prymitywne banki księgi rozrachunkowe dostępne były tylko dla ich właścicieli. Mogli oni ewentualnie dać do nich ograniczony dostęp zainteresowanym klientom, ale na pewno nie miał go ogół społeczeństwa.

Samo trzymanie środków w kryptowalutach jest także – przy zachowaniu odpowiednich zasad – bezpieczniejsze, niż ma to miejsce w przypadku banków. Żaden rząd nie może zająć Twoich pieniędzy, gdyż nie znajdują się na kontach w bankach, ale na blockchainie. Jak zdobyć wtedy środki od dłużnika? Cóż, wcześniej spisać smart-kontrakt!

Blockchainowych walut nie można także sfałszować, co przez wieki było plagą w skali mikro- ale też makroekonomicznej. Władcy poszczególnych państw prowadzili wręcz wojny walutowe psując pieniądze swoich wrogów. Było to też jednym z powodów upadku Polski i jej rozbiorów w XVIII w. Brak możliwości oszustw przyczynić może się też do zwiększenia znaczenia e-handlu.

Kryptowaluty mogą poprawić też nierówności występujące w społeczeństwach. Ponoć tylko 20 krajów na całym świecie posiada w pełni nowoczesny system bankowy. Bitcoin i jego pochodne sprawiają, że niemal wszyscy pod kątem rynku płatności stajemy się równi.

Jak widać korzyści jest wiele. I są one rozwiązaniem wielu problemów, z którymi borykają się ludzie od wieków. Czy jednak rządy pozwolą kiedykolwiek na masową adopcję kryptowalut? Na to pytanie dziś nie jesteśmy stanie odpowiedzieć…

Podziel się wpisem

2 thoughts on “Historia pieniądza czyli po co nam kryptowaluty cz. XXIV – powstaje euro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.