Historia pieniądza czyli po co nam kryptowaluty cz. XXI – Nowy ład

II wojna światowa dobiegła końca. Na dobre odmieniła także historię pieniądza. Na świecie powstawał nowy ład finansowy. 

W czasie działań zbrojnych Amerykanie myśleli już o tym, jak przedłużyć dobrą koniunkturę, do której doszło w czasie wojny, na lata późniejsze. Po 1918 r. podobny plan nie wypalił, ponieważ europejskie kraje były zbyt zadłużone, co negatywnie odbiło się na USA. Tym razem potomkowie asertywnych kolonistów postanowili nie popełniać drugi raz takiego samego błędu. Dlatego opisany w poprzedniej części program Lend-Lease był skonstruowany w ten sposób, by zbytnio nie zadłużać sojuszników.

Bretton Woods – rodzi się nowy ład

W lipcu 1944 r. – czyli jeszcze w czasie trwania działań wojennych – zwołano konferencję w Bretton Woods, która miała określić nowy ład finansowy. Główna dyskusja była prowadzona na linii Wielka Brytania – Stany Zjednoczone. Zjednoczone Królestwo reprezentował John Keynes, Amerykę – Harry White.

Jedno wiedziano na pewno – chciano odejść od waluty kruszcowej. Co jednak wprowadzić w zamian za to? White proponował utworzenie Funduszu Stabilizacyjnego Narodów Zjednoczonych z kapitałem 2-5 mld dolarów. Kraje członkowskie miały wnosić swoje wkłady w złocie, które z kolei miało być w założeniu tanie. Planowano także wprowadzenie międzynarodowej jednostki rozrachunkowej – unitas  – która miała być równa 10 dolarom. Członkowie Funduszu mieli za zdanie dbać o kurs unitas, a tym samym samego dolara. Nowa organizacja mogła ingerować w gospodarki państw członkowskich.

Pomysł White’a był oczywiście swoistą zasadzką, która mogła doprowadzić do uzależnienia Europy od USA. Dlatego z kontrpropozycją wyszedł przedstawiciel UK – Keynes. W jego wizji konieczne było powołanie międzynarodowej organizacji – Międzynarodowej Unii Clearingowej. Tu zgadzał się z pomysłem swojego kolegi zza oceanu. Diabeł tkwił jednak w szczegółach! Kapitał Unii byłby by znacznie wyższy i wynosiłby 25-40 mld dolarów. Państwa członkowskie miały mieć o wiele większą suwerenność gospodarczą. Wkłady także miano wnosić w złocie, którego cenę ustalono jednak na wyższym poziomie. Na rynku miała pojawić się międzynarodowa jednostka rozrachunkowa – bankor – której kurs miał być jednak elastyczny i nie powiązany przy tym z żadną walutą.

Trzeci wielki aliant, czyli Związek Radziecki, nie angażował się mocno w debaty. Rezultatem konferencji było utworzenie nowego systemu finansowego. Zrezygnowano ostatecznie z wprowadzenia zarówno unitasa jak i bankora. Czy była to kapitulacja Amerykanów? Nie! Przedstawiciele USA uznali bowiem, że wobec braku silnej konkurencji, dolar i tak stanie się tego typu jednostką rozrachunkową. System zakładał też przywrócenie wzajemnej wymienialności walut według sztywnych kursów (w czasie wojny wymienialność była w ogóle zablokowana). Ich tolerancja miała wynosić 1%. Przy występowaniu większych różnic banki centralne miały interweniować na giełdach, by przywrócić właściwy kurs. Odrzucono – jak pierwotnie planowano – wymienialność na złoto.

Pieczę nad systemem miały sprawować Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF) i  Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju (IBRD). Ciekawostką, a zarazem poważnym odejściem od zasad współpracy międzynarodowej, było to, że obie instytucje pod kątem zarządzania nie działały jak typowe organizacje ponadnarodowe, ale bardziej  jak spółki. Liczba głosów była w nich przyznawana według wkładu poszczególnych krajów.

IMF miał skupić się na walce z inflacją i w ramach realizacji tego celu udzielać pożyczek, które mogły pomagać stabilizacji walutowej. IBRD miało zaś udzielać krajom kredytów w każdym innym celu.

Plan Marshalla

W latach 1943-1947 USA udzielały darmowej pomocy państwom, które były ich sojusznikami. Jeśli ktoś kiedykolwiek dopatrywał się w tym gestu miłosiernego Samarytanina, musimy go zmartwić. Amerykanie mieli w całym procesie po prostu żywotny interes. Rozkręcona w czasie II wojny światowej gospodarka doprowadzała bowiem do nadprodukcji dóbr. Gdyby wszystkie produkty trafiały na rynki w USA, skutkowałoby to sporymi problemami natury ekonomicznej.

Po 1947 r. USA postanowiły kontynuować swoje działania, ale w zmienionej formie. W życie wprowadzono tzw. Plan Marshalla (od nazwiska gen. George’a Marshalla), który przewidywał udzielanie korzystnych kredytów krajom europejskim (tak, pomoc zawężono tylko do Europy) w celu odbudowy ich zniszczonych przez wojnę gospodarek. Tu także działania Amerykanów były podszyte egoizmem. USA potrzebowały swoich byłych sojuszników jako rynków zbytu, a  tym samym do dalszego rozkręcania koniunktury. Ponadto, świat dzielił się już na Zachód i państwa bloku wschodniego, więc Stany Zjednoczone potrzebowały w Europie silnych sprzymierzeńców do rywalizacji z ZSRR. Zresztą kraje satelickie Związku Radzieckiego odrzuciły amerykańską pomoc, co tylko podkreśliło podział Europy na dwa bloki.

Ostatecznie USA wydały w ramach Planu 17 mld dolarów. Ich działania zakończyły się pełnym sukcesem. Świat jednak zarówno politycznie, jak i gospodarczo, zaczął dzielić się na dwie części.

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.