Historia pieniądza czyli po co nam kryptowaluty cz. XVIII

Kończąc poprzednią część spuentowaliśmy naszą opowieść tym, jak poszczególne państwa ustabilizowały swoje waluty po I wojnie światowej. Za rogiem czaił się kolejny kryzys, a tuż za nim kolejna globalna wojna. Nim zajmiemy się tymi tematami, warto odwiedzić jednak Związek Radziecki.

Omówienie ZSRR jest o tyle ważne, że to w tym kraju postanowiono wprowadzić w życie idee „nowego, lepszego świata” w postaci komunizmu.

Kapitalizm jest zły

Kapitalizm jest jak demokracja. Nie jest idealny, ale też nic lepszego na razie nie wymyślono. Inaczej jednak myślała zgraja rewolucjonistów, która przejęła władze w Rosji po I wojnie światowej. Myślenie teoretyków komunizmu opierało się na próbie wyeliminowania wad kapitalizmu. Karol Marks zauważał to, że we współczesnym mu świecie dochodziło do kryzysów gospodarczych, pojawiał się zarówno problem nadprodukcji, ale jednocześnie nie wszystkie potrzeby społeczeństwa były zaspokajane. Kto lub co jest winne? Mechanizmy rynkowe i jego główne narzędzie zbrodni – pieniądz.

W porządku, nie jest idealnie, ale jak to zmienić? Środki produkcji miały zostać uspołecznione, co miało pomóc w eliminacji nierówności. Pieniądz? Powinien stracić funkcję regulatora życia gospodarczego. Powstała monumentalna idea planowania centralnego, cały rynek miał stać się „jedną wielką fabryką”.

Nowy porządek miał urodzić się w dwóch fazach. W pierwszej miano zlikwidować podziały społeczne i wprowadzić władzę proletariatu, w drugiej zapanować miała powszechna obfitość. Brzmi mało realistycznie, co dostrzegł np. George Orwell i wspaniale opisał w „Folwarku zwierzęcym”. Nie spoilerujmy jednak…

Czas praktyków

Po zdobyciu władzy w Rosji, bolszewicy – czyli przedstawiciele partii komunistycznej – zaczęli od podporządkowania sobie sektora finansowego. Wiadomo, światem rządzi moneta i panowie pokroju Włodzimierza Lenina dobrze o tym wiedzieli. W grudniu 1917 r. znacjonalizowano bank centralny, który stał się teraz Bankiem Ludowym. W ciągu kolejnych miesięcy zlikwidowano lub wcielono do niego inne banki. W styczniu 1918 r. w życie wszedł monopol państwa na posiadanie złota. Miesiąc później anulowano carskie długi.

Kwiecień przyniósł kolejne rewelacje. Wprowadzono monopol państwa na handel zagraniczny. Politykę aprowizacyjną także wzięła na siebie władza. To ostatnie z fatalnym dla wielu grup skutkiem.

Chłopi mieli państwu oddawać wszelkie nadwyżki swojej produkcji żywności. Zdarzały się jednak przypadki konfiskaty całych zapasów. Do tego, dobrze znając ludzką naturę – a konkretnie jej najmroczniejszą część – powołano tzw. „Kombiedy”. Były to komitety biedoty które informowały zespoły aprowizacyjne, gdzie paskudni „kułacy”, czyli zamożni chłopi, chowali owoce swojej produkcji. W kreowaniu tego drugiego określenia komuniści wykazali się wybitnym cynizmem. Kułak oznaczał bowiem pierwotnie na rosyjskiej wsi lichwiarza. Dopiero Lenin wpadł na pomysł, by pojęcie to rozszerzyć też na bogate chłopstwo.

Pieniądz jest zły

Starano się wyeliminować pieniądz. Nakręcono inflację. I to naprawdę w ogromnym stopniu. W styczniu 1918 r. czarnorynkowy kurs rubla papierowego do jego złotej odmiany wynosił 7,6; rok później 42,4; w styczniu 1920 r. 1250; znowu za rok już 9250 i wreszcie w lipcu 1921 r. 14 800. Po raz kolejny w tym cyklu to dodamy – spadki na młodym rynku kryptowalut są niczym względem tego, co działo się z pieniędzmi w tym okresie historycznym.

Zresztą pieniądz specjalnie nie był tam nikomu potrzebny, bo aprowizacja ze strony państwa nie działała, na rynku panowały braki najważniejszych towarów.

Ostatecznie też zlikwidowano bank centralny i bankowość jako taką.  Funkcję emisji przejął twór o ciężkostrawnej nazwie – Centralny Budżetowo-Rozrachunkowy Zarząd przy Ludowym Komisariacie Finansów.

Ogólnie proponowany przez komunistów system na tym etapie zakończył się wielką klęską i masowymi protestami. Sytuację starano się ratować Nową Ekonomiczną Polityką (NEP), którą proklamowano na X Zjeździe partii.

NEP

NEP miał oznaczać powrót drobnej przedsiębiorczości i własności prywatnej. Starano się odbudować bankowość i pieniądz. Ten drugi odbudowywano drogą aż trzech denominacji. W 1922 r. wyemitowano „rubla 1922”, którego można było otrzymać wymieniając poprzednie ruble po kursie 1: 10 000. W roku na rynkach zawitał „rubel 1923”, który można było uzyskać wymieniając ruble z roku 1922 i wcześniejsze znowu po spektakularnych kursach tj. kolejno – 1:100 i 1: 1 000 000. Proces powtórzono rok później, ale dodając do tego bałaganu czerwońce – banknoty, które emitowano od końca 1922 r. Teraz równanie wyglądało następująco:

1 rubel z 1924 r. = 50 000 rubli rocznik 1923 = 5 000 0000 rubli „wzór 1922” = 50 mld (!) rubli sprzed 1922 r.

Ostatecznie wszystko wymieniono na czerwońce. Odtąd banknot 1 czerwońca był warty 10 rubli ostatniego sortu.

Emisją pieniędzy zajął się ostatecznie Gosbank (Bank Państwowy). Powstały też: Bank Handlowy Zagranicznego, Bank Przemysłowy i Bank Spółdzielczy oraz – od 1925 r. – Bank Budownictwa Mieszkaniowego.

NEP dał trochę odetchnąć gospodarce. Niestety do władzy szykował się już człowiek, który ponownie miał uczynić z ZSRR kraj, w którym szaleństwo nabrało nowego znaczenia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest