Historia pieniądza czyli po co nam kryptowaluty cz. XVI

W naszej opowieści wkraczamy w XIX i XX w.

Na dalszy rozwój pieniądza miały wpływ decyzje Brytyjczyków. Było to głównie podyktowane ich rolą lidera w ówczesnym, XIX-wiecznym świecie. W 1821 r. funt stał się walutą złotą. Mimo tego w 1844 r. zaczęto od tego odchodzić. Peel Bank Charter Act ustalił zasady nowego funkcjonowania waluty. 14 mln funtów w obiegu nie musiało mieć pokrycia w kruszcu. Jednak każda emisja ponad tą wartość wymagała już posiadania odpowiedniej ilości złota. Ten zapis stanowił wytrych, który potem zamienił się w łom, miażdżący kłódkę blokującą dostęp do w pełni fiducjarnego pieniądza.

Banki centralne

Przenieśmy się teraz na drugą półkulę do Kanady. Tam w połowie XIX w. niemal 200 komercyjnych banków emitowało własne banknoty. W 1841 r. rząd chciał przejąć ten przywilej i zagarnąć go tylko dla siebie, co jednak – przez sprzeciw banków – ostatecznie się nie powiodło. Dopiero w 1857 r. dolar stał się kanadyjską jednostką rozrachunkową. Dziesięć lat później zrównano dolara kanadyjskiego z amerykańskim.

Z doświadczeń amerykańskich warto wyróżnić walkę o decentralizację bankowości. Na terenie Stanów Zjednoczonych istniały tysiące małych banków komercyjnych. Długo walczono też z koncepcją banku centralnego. Dopiero więc w 1900 r. przyjęto tam Gold Standard, zaś trzynaście lat później powołano do życia System Rezerwy Federalnej (FED).

Także we Francji przez długi okres funkcjonowały mniejsze banki emisyjne. Ostatecznie w 1848 r. wcielono je wszystkie do Banque de France tworząc tym samym bank centralny z monopolem na emisję pieniądza.

Choć Niemcy zjednoczyły się w jeden organizm polityczny w 1870 r. już wcześniej następowała unifikacja gospodarcza i walutowa tych ziem. W 1834 r. powstał Niemiecki Związek Celny, trzy lata później unia monetarna. Dopiero w 1873 r. wspólną walutą dla Niemiec stała się marka emitowana przez Bank Rzeszy i która posiadała pokrycie w złocie.

Podobnie wyglądał to w Szwajcarii, gdzie do połowy XIX w. każdy kanton miał inną walutę. W 1850 r. wyemitowano franka szwajcarskiego.

Spójrzmy jednak też na Japonię, gdzie także do końca XVII w. dominowały zdecentralizowane rozwiązania. Dopiero za rządów Toyotomi Hideyoshiego stworzono ujednolicony system walutowy. Opierał się on na  czterech środkach wymiany: ryżu, złocie, srebrze i miedzi. W obiegu były też papierowe certyfikaty potwierdzające posiadanie ryżu i srebra. Na znaczeniu zyskiwało srebro, które w 1870 r. stało się podstawą dla jena.

Właściwie w większości krajów proces odbywał się podobnie. Odchodzono od zdecentralizowanej bankowości emisyjnej i to rządy (a konkretnie banki centralne) brały na siebie emisję walut, które zaczynały obowiązywać na terenie całego kraju.

I wojna światowa

Dochodzimy jednak powoli do konfliktu zbrojnego, który zrewolucjonizował rynek, gospodarkę i kwestię walut. I wojna światowa doprowadziła do zawieszenia wymienialności pieniądza na złoto w większości zaangażowanych w działania zbrojne krajów.

Dlaczego? Musimy pamiętać, że państwa, które zaangażowały się w wojnę liczyły się z tym, że będzie to krótki konflikt. Ot, niemal przygoda, nie wojna. Jak wiemy stało się zgoła inaczej. I wojna światowa potrwała cztery lata i zakończyła się istną rewolucją.

Zwiększano emisję pieniądza w celu pokrycia wydatków budżetowych. Ponieważ liczono się z destrukcyjnymi skutkami takiego działania, starano się zwiększać nie tyle emisję banknotów, co biletów z gwarancją państwa. I tak Bank Anglii emitował takie bilety o niskich nominałach; USA wpuściły do obiegu specjalne certyfikaty; w Rosji produkowano bilety kasowe, których najniższe nominały wytworzono ze… znaczków pocztowych. Niemcy emitowali także notegeldy, czyli lokalne waluty.

Trzeba też zrozumieć, że innym powodem zawieszenia zamiany banknotów na złoto były obawy przed przejmowaniem kruszcu przez wrogie państwa. Miało to też skutki uboczne dla neutralnej Szwecji, do której napłynęło tyle złota od państwa walczących (była bezpiecznym miejscem przechowywania kruszcu), że doprowadziło to do wzrostu emisji pieniądza i wzrostu cen.

Wojna finansowana była więc przez nadmierną emisję banknotów. Starano się ograniczyć inflację blokadą cen tj. ustalaniem cen odgórnie. Ekonomii nie da się jednak tak łatwo oszukać (czego doświadczył już cesarz Dioklecjan, w jednej z pierwszych części naszego cyklu) i skutkiem tego było znikanie towarów z rynku.

Prawdziwe skutki tej polityki doświadczono dopiero po wojnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest