Historia pieniądza czyli po co nam kryptowaluty cz. X

Ostatnio dobrnęliśmy w ramach naszej podróży w czasie do kresu średniowiecza. W kolejnej epoce czeka na nas istna rewolucja w kwestii pieniędzy.

Kiedy skończyło się średniowiecze? Historycy lubią spierać się o daty graniczne. Część uważa, że tym momentem był upadek Konstantynopola. Inni – i to ku ich poglądowi się przychylimy – widzą przełom w odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Co ma jednak Nowy Świat do pieniędzy? Więcej niż moglibyście pomyśleć!

Złoto, wszędzie złoto!

Odkrycia geograficzne przyczyniły się do napływu do Europy ogromnej ilości kruszców (których było w Ameryce całkiem sporo, a tamtejsza ludność początkowo nie zdawała sobie sprawy z tego, jak wiele złoto znaczyło dla nowych przybyszy). Historycy nie potrafią dokładnie określić skali zjawiska, ale spokojnie możemy założyć, że po 1492 r. na kontynencie pojawiło się kilkaset procent więcej złota, niż było na nim wcześniej.

Początkowo srebro i złoto napływały w podobnej skali. Od XVI w. import srebra wrósł. Uznaje się, że relacja złota do srebra w początkowym okresie nowożytności wynosiła 1:11, ale już w XVII w. wartość ta skoczyła do 1:15. Srebro wydobywano głównie na terenach dzisiejszego Meksyku i Boliwii. Mennice w tzw. Ameryce Hiszpańskiej biły peso, które było potem przewożone na Stary Kontynent.

Do czego doprowadził wzrost kruszców w Europie? Oczywiście do wzrostu emisji monet! To przełożyło się na załamanie np. cen zboża w XVII w.

Nowe monety

Efektem wzrostu monet w obiegu było też – jakżeby inaczej! –  pojawienie się stałej bohaterki naszej opowieści czyli inflacji. Jak sobie z tym radzono? Oczywiście wprowadzając do obiegu nowe jednostki (ten, kto wspomniał kiedyś, że historia lubi się powtarzać, miał w tym chyba trochę racji). Tak w obiegu pojawiły się talary. Reformę tą porównuje się do reformy groszowej z okresu średniowiecza.

Nazwa talara pochodzi z Czech. To u naszych sąsiadów w 1519 r. rozpoczęto emisję srebrnych monet (srebro wydobywano w swojskim Jachymowie), które nazwano joachimsthalerami. A że ludzie lubią skróty (o czym, wie każdy kogo imię składa się z m.in. 3 sylab), szybko „przechrzczono” je na talary.

Hiszpania

Także w Hiszpanii przeprowadzono reformę monetarną w 1497 r. Zmiany były zwieńczeniem zjednoczenia kraju. Unieważniono poprzednie emisje i wprowadzono na rynek srebrne maravedi. Już za czasów Karola V maravedi była uznawana za drobną monetę, zaś podstawową jednostką rozliczeń stało się peso de a’ocho (pamiętacie o skrótach?). Tu wchodzimy w  skomplikowany system dzielenia monet. Peso było warte 8 realów, z których każdy zawierał 36 maravedi. 2 peso to zaś jeden złoty escudo, który znowu dzielił się na 576 maravedi. (Uff, chyba tylko wytrawni znawcy altcoinów i tokenów mogli być dziś się w tym połapać…)

Ciekawostka: Peso miało na rewersie herb Hiszpanii czyli Słupy Heraklesa i cyfrę 8 (oznaczała liczbę reali). Ze Słupów mitycznego herosa i ósemki powstał symbol dolara – $.

Anglia

W Anglii talary wprowadził Henryk VIII (to ten władca, który przeprowadził wiele reform w kraju, ale i tak wszyscy pamiętają o nim tylko ze względu na częste zmienianie żon – to chyba wiele wyjaśnia w kwestii fenomenu portali plotkarskich), ale nazwał je koronami. Początkowo korona była tylko jednostką rozrachunkową, faktycznie do obiegu trafiła dopiero po śmierci króla. I wywołała inflację! Zapaść gospodarczą przezwyciężyła dopiero Elżbieta I (ją kojarzycie z podręczników historii jako niezbyt urodziwą panią z upudrowaną na biało twarzą – to znowu dowód na to, że ludzi bardziej kręci moda niż ekonomia). Władczyni nakazała oszacować ilość kruszcu w monetach i ustanowiła stałą stopę menniczą.

Zerknijmy jeszcze na Szkocję, która zjednoczyła się w XVII w. z Anglią. Po zawarciu unii Szkoci zachowali swoje mennice i wprowadzili złotego funta. W tym czasie emitowano też prywatne, miedziane monety tzw. tokeny.

Co ciekawe, rewolucja angielska w XVII w. nie doprowadziła do inflacji. W jej czasie nadal emitowano dobre monety.

Francja

We Francji pojawiły się testony. Wewnętrzne wojny religijne szybko jednak zniszczyły walutę (ktoś tu chyba miał mniej przezorności niż Anglicy). Co może być interesujące dla polskiego czytelnika, inflację chciał swoimi reformami powstrzymać Henryk III Walezy, czyli pierwszy król elekcyjny Polski, władający po ucieczce z naszego kraju swoją ojczyzną czyli Francją. Niestety nie był on postacią na miarę Elżbiety I i reforma nic nie dała. Dalsze konflikty wewnętrzne pogłębiały kryzys. Pokonał go dopiero Ludwik XIII, który nakazał przeliczyć wartość monet względem ilości w nich kruszców. Jego dzieło dopełniła reforma Jeana-Baptiste’a Colberta w XVII. Od tego czasu waluta Francji była stabilna. Do czasu wywołanej bańki spekulacyjnej Johna Lawa w XVIII w. O tym jednak przy innej okazji…

Polska

Po krótkiej analizie sytuacji ówczesnych mocarstw, spójrzmy na nasz kraj. W Polsce talary wprowadził Zygmunt Stary i potem Stefan Batory (następca wspomnianego Walezego). W latach 20. XVI w. Polska była wręcz zalewana przez monety ze Śląska. To zaś wymusiło reformy Zygmunta Starego, który wyemitował polskiego złotego. „Złotówka” była warta wtedy 30 srebrnym groszom. Dokonano też integracji monetarnej wszystkich ziem będących pod panowaniem Polski – w tym Prus, co miało też negatywne skutki, o czym zapewne napiszemy w przyszłości.

Ciekawostka: Właśnie z okazji owej integracji monetarnej swój traktat o gorszych pieniądzach, które wypierają te lepsze, napisał Kopernik.

Oczywiście także na rynku polskim obserwowano inflację, co zmusiło Stefana Batorego do dokonania kolejnej reformy i oficjalnej dewaluacji monety.

Długofalowo na niewiele się to zdało. Bohaterowie sienkiewiczowskiej trylogii – o czym jej twórca, piszący „ku pokrzepieniu serc”, nie pisał – musieli zmagać się z inflacją, która po szwedzkim „potopie” przybrała ponoć ogromne rozmiary. Nikogo nie powinno więc dziwić, że literacki pan Zagłoba lubił pić na czyjś koszt…

Ciekawostka: W 1663 r. Andrzej Tymf, mincerz niemiecki i zarządca mennic koronnych za czasów panowania króla Jana Kazimierza, zaczął bić monety zwane tymfami (ktoś zna powiedzenie o tym, ile warty jest dobry żart? jego geneza pochodzi właśnie stąd), które stały się – nie bez powodu – synonimem złego pieniądza.

Skutkiem inflacji były konflikty wewnętrzne w kraju m.in. słynny rokosz Lubomirskiego. Jak widać bunty niekoniecznie zaczynają się więc od łamania praw wolności, ale z powodów ekonomicznych.

CDN.

Spodobał Ci się ten artykuł? Zarejestruj się na BitMarket teraz i zacznij handlować kryptowalutami!

grafika: imf.org

 

 

 

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.