Historia bankowości, czyli po co nam blockchain. Część X

W poprzedniej części zakończyliśmy naszą opowieść, gdy w USA upadł drugi w historii tego kraju bank centralny. Co miało miejsce później?

Brak banku centralnego i zbyt duża łatwość zakładania banków komercyjnych doprowadzało do częstych kryzysów amerykańskiego systemu. Każdy z nich oznaczał upadek setek lub tysięcy takich banków.

W rezultacie powstał tzw. system Suffolk, który w latach 30. XIX w. zrzeszał większość banków na terenie USA. Na czym się opierał? Był to system nadzoru. Należące do niego podmioty godziły się na to, że mogą być kontrolowane przez partnerów w systemie. Przykładowo Bank X mógł wysłać do banku Y swoich przedstawicieli, by ci sprawdzali tam depozyty i ich zabezpieczenia. Innymi słowy przedstawiali banknoty i chcieli kontrolnego wydania złota, które one reprezentowały. Przynależność do systemu może i utrudniała życie bankierom, ale też zwiększała prestiż banku.

Oprócz Suffolk powstał też Safety Fund System, który funkcjonował w stanie Nowy Jork. Banki członkowskie organizowały tym samym swoisty fundusz, który był zabezpieczeniem w razie kryzysu. Deponowały w skarbie stanu rocznie 0,5% swojego kapitału. Środki te były uruchamiane, gdy na rynku obserwowano objawy recesji.

Wojna secesyjna

System finansowy czekała niestety rewolucja, której powodem była wojna secesyjna. Jak najprościej finansować działania wojenne? Poprzez dodruk pieniędzy! I tak rządowe emisje Unii, tzw. greenbacki, zyskały status prawnego środka płatniczego. W 1862 r. zawieszono wymienialność banknotów na kruszec. Doszło przy tym do ich deprecjacji.

Sytuacja Konfederacji była pod tym względem jeszcze gorsza. Tam dodruk był na tyle potężny, że można go uznać za jeden z czynników klęski buntowników. W rezultacie po ich przegranej na polu militarnym emitowane przez nich banknoty unieważniono.

Po wygranej Unii greenbacki były stopniowo wycofywane z obiegu. Proces trwał kilkanaście lat i został zakończono w 1879 r.

Bimetalizm

W 1879 r. przywrócono także bimetalizm. System zaczął jednak wykazywać duże wady. Jeszcze w latach 70. XIX w. stosunek srebra do złota wynosił 15:1, ale już kilkanaście lat później wyniósł 40:1. Kurs pozostawał jednak niezmienny, ponieważ był regulowany prawnie. Tym samym srebrne monety były bardziej cenne niż srebro, z którego były wybite. W rezultacie można było zbić niezły majątek na samym transporcie srebra do mennicy i wybijaniu z niego monet. Było to zaś możliwe, ponieważ mennica w Filadelfii była zobowiązana do wybijania odpowiedniej liczny monet każdemu, kto przyniósł do niej swoje srebro.

Rezultatem była inflacja i dość ciekawy konflikt „dorobkiewiczów” z bogaczami. Ci pierwsi bronili srebra (i bimetalizmu), zaś drudzy walczyli o walutę złotą. Wschodnie Wybrzeże popierało złoto, Południe i Zachód – srebro. Demokraci – srebro, Republikanie – byli podzieleni.

Sprawa stała się na tyle gorąca, że walczący o fotel prezydenta Willima J. Bryan obronę srebra uczynił głównym elementem swojej kampanii. Przegrał i w 1896r r. dolar stał się walutą złotą.

CDN.

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.