Global reset odwołany, można wyluzować – mówi wpływowy ekspert

Jamie Dimon – dyrektor generalny JPMorgan Chase – wraca na nasze łamy. Teraz nie krytykuje bitcoina, ale mówi, że globalna recesja nie nadchodzi, więc każdy musi „wziąć głęboki oddech” i się wyluzować.
Dimon powiedział, że indeksy giełdowe doświadczają tylko tymczasowej czkawki, ale to nie oznacza, że ​​gospodarka amerykańska wkrótce pogrąży się w recesji. „Wygląda mi na spowolnienie”, powiedział Dimon dla Fox Business, ale podkreślił, że do recesji jeszcze daleko. „Sentyment zmienił się dramatycznie z wielu różnych powodów. Ale Stany Zjednoczone wciąż rosną, o 2,5%. Mieliśmy tylko dobre dane na temat płac” – dodał.

Wyluzujcie się!

„Bardzo możliwe, że mamy spowolnienie. Ludzie [powinni] wziąć głęboki oddech” – proponuje Dimon. Uważa, że niedawne tąpnięcie na giełdzie nastąpiło z powodu obaw o wzrost stóp procentowych i potencjalną amerykańską wojnę handlową z Chinami. Jego prognoza jest jednak taka: sytuacja się uspokoi, a rynek odbije. Nie ma się czym przejmować? A może to wstęp do kataklizmu, jak chce np. prof. Krzysztof Piech?

Nie wiemy, czy CEO JPMorgan czytał artykuł wspomnianego polskiego ekonomisty, ale raczej stoi w opozycji do postawionych tam tez:

„Wygląda na to, że nastąpi wzrost. To nie jest tak, że wchodzimy w globalną recesję. Będziemy mieć wolniejszy wzrost, niż ludzie spodziewali się kilka miesięcy temu.”

Chcecie się bardziej wyluzować? Czytajcie dalej. Dimon dodaje, że nastroje konsumentów w USA są „w dobrej formie” i będą się dalej poprawiać. Podkreśla, że „ludzie dostają pracę, więcej ludzi pracuje, płace idą w górę”, zaś „bilans gospodarstwa domowego [jest] w bardzo dobrej kondycji.” Zauważa jednak, że „jest lepiej, niż na to zasługujemy w tym momencie cyklu”, co niesie za sobą ukrytą groźbę dotyczącą przyszłości.

Będzie gorzej!

Optymistyczna wizja Dimona różni się znacznie od projekcji kanadyjskiego ekonomisty Davida Rosenberga, stratega z Gluskin Sheff, firmy inwestycyjnej z Toronto. On z kolei twierdzi, że istnieje 80% szans na to, że Stany Zjednoczone popadną w recesję, co doprowadzi do upadku całej światowej gospodarki. By was pocieszyć (w końcu macie się wyluzować!) dodamy, że w 2017 r. Rosenberg przewidział, że gospodarka amerykańska upadnie w 2018 r., ale tak się nie stało.

Krach a kryptowaluty

Pytanie, jak zareaguje rynek krypto-aktywów w razie krachu na Wall Street, pozostaje bez odpowiedzi. Tak na to pytanie odpowiedział nam Cezary Głuch (Trader21):

„Bardzo ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie. Pamiętam sytuację, w której na Cyprze przejęto sporą część oszczędności obywateli. To był zarazem moment, w którym gwałtownie podrożał bitcoin.”

Z drugiej strony pamiętajmy, że ostatnie tąpnięcie na Wall Street okazało się preludium do nowej fali spadków na kryptowalutach. Problemem z tym rynkiem jest to, że bitcoin wystartował w momencie, gdy ostatni globalny kryzys był już zażegnany. Nigdy nie funkcjonował w czasie światowego krachu. O tym, jak zachowa się w tak ekstremalnej sytuacji, przekonamy się wcześniej lub później…

Podziel się wpisem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.