Czy to koniec bitcoina? Tekst pisany bez emocji.

Nowy tydzień przywitał nas – jak to bywa w trudnym okresie bessy – nową falą spadków na rynku bitcoina. Najstarsza kryptowaluta spadła poniżej 5000 dolarów.

Tak, stało się! Przez wiele miesięcy inwestorzy spali spokojnie, poziom 6000 dolarów wydawał się wręcz nie do przebicia. Sporo osób zapewne założyło, że czeka nas już tylko długi boczniak i… nowa bańka! Niestety, rzeczywistość rynku kryptowalut nie zawsze jest taka prosta.

„Koniec bitcoina”

Każdy, kto przeżył na własnej skórze przynajmniej jedną pełną bańkę na kryptowalutach, wie, że każda z nich kończy się spektakularnym spadkiem, w czasie którego social media czy fora internetowe wręcz puchną od krzykliwych postów o końcu i ostatecznym upadku bitcoina.

W takich okresach możecie także spotkać się z propozycjami potencjalnych sukcesorów po głównej kryptowalucie, która przecież umiera, bo jej kurs spada. Wcześniej można było znaleźć wizje zastąpienia BTC przez Ethereum, dziś sam autor tekstu doszukał się szokującej informacji, jakoby bitcoin miał ostatecznie zostać teraz zdetronizowany przez Ripple. Oczywiście wszystko osnute mroczną teorią spiskową dotyczącą podejrzanych planów banksterów…

Mimo takich dantejskich opisów moneta stworzona dekadę temu przez tajemniczego Satoshi’ego Nakamoto nadal istnieje. Mało tego, wokół niej powstał cały ekosystem zawierający inne kryptowaluty, sieci bitomatów, różne firmy czy organizacje społeczne.

Paradoksalnie, bitcoin staje się więc coraz silniejszy, zwłaszcza, gdy porównany obecny czas z okresem z np. 2014 czy 2015 r.

Jak jest dobrze, czemu jest źle?

Właśnie, skoro jest tak wspaniale, czemu btc spada ciągnąc za sobą w przepaść i inne e-waluty na tym rynku? Otóź, kryptowaluty podlegają pod takie same prawa ekonomiczne jak akcje czy waluty typu fiat. Po intensywnych i spektakularnych wzrostach musi nastąpić odreagowanie, którego właśnie jesteśmy świadkami. Tak jak bańka z 2017 r. rosła przez kilka miesięcy , tak teraz pęka przez podobny okres.

Nie chcemy byście potraktowali tego tekstu jako porady inwestycyjnej. Mimo wszystko warto czasami dwa razy przemyśleć decyzję, jaką chce się podjąć w stresującym dla nas momencie.

By pomóc Wam zbadać nastoje na rynku proponujemy wzięcie udziału w naszej sondzie na Facebooku oraz Twitterze, w której pytamy o to, czy to dobry moment na inwestycję długoterminową na bitcoinie.

Powyższy tekst nie stanowi porady inwestycyjnej, zawsze gracie na giełdzie na własną odpowiedzialność!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest