Co dalej z ceną Bitcoina?

W naszej Facebook’owej sondzie pytamy was o to, czy wkrótce na stałe przebijemy psychologiczną barierę cenową 10000$.

Dziś zastanowimy się jednak, kto w sporze o przyszłą cenę bitcoina ma rację.

W minionych dniach na temat głównej kryptowaluty wypowiedzieli się m.in. Bill Gates i Warren Buffet.

Bill Gates niegdyś uchodził za entuzjastę bitcoina. Teraz przeszedł chyba na drugą stronę barykady. Jak przyznał uważa waluty cyfrowe za ryzykowne inwestycje: „Jest to klasa aktywów, za pomocą której nie produkuje się niczego, więc nie powinno się oczekiwać, że ich cena jeszcze wzrośnie. Bitcoin i ICO uważam za bardzo szalone, oparte na spekulacji rzeczy. Jest to inwestycja rodzaju „Większej teorii głupców”. Niezbyt miłe słowa, prawda? Twórca Microsoftu przyznał też, że dokonałby teraz tzw. krótkiej sprzedaży bitcoina, „gdyby istniał prosty sposób, żeby to zrobić”.

To jednak nie wszystko. W równie cierpkich słowach o kryptowalutach wypowiedział się niedawno Waren Buffett. Legendarnego amerykańskiego inwestora nie można jednak oskarżyć o niestałość w uczuciach. Od dawna wypowiada się na temat bitcoina w negatywny sposób. Kilka dni temu nazwał go choćby „trutką na szczury” i od pewnego czasu wieszczy ostateczny upadek kryptowalut. Jego opinia jest zbliżona (choć ostrzej wyrażona) do tej, którą wygłosił Gates. Zdaniem Buffetta waluty cyfrowe są „nieproduktywnym majątkiem”, który nie ma żadnej realnej wartości, niczego nie można dzięki niemu wyprodukować i przyciąga on jedynie „szarlatanów”. W wywiadzie dla CNBC dodał, że cała sztuka handlu kryptowalutami oparta jest tylko na prostym założeniu: znaleźć jeszcze większego głupka, który to od ciebie kupi.

Po przeciwnej stronie frontu stoi, zaś John McAfee, o którym mogliście już kilkakrotnie przeczytać na łamach naszego fanpage’a. Twórca popularnego programu antywirusowego widzi przyszłość kryptowalut raczej w różowych barwach: „W perspektywie długoterminowej Bitcoin osiągnie 500,000$ i będzie to miało miejsce już w ciągu trzech lat. Jeżeli nie, zjem własnego członka w telewizji na żywo.” Jego słynny tweet z zeszłego roku wlał wtedy wiele nadziei w serca krypto-zwolenników. To jednak nie koniec. Niepokorny McAfee podbił bowiem swój zakład podnosząc pułap przyszłej ceny bitcoina do 1 mln. dolarów. Powód? Otóż do 5 lat kryptowaluty trafią do powszechnego użytku, a to – przy ograniczonej podaży – podniesie cenę jednej monety do takich wartości, o których boją się dziś marzyć najwięksi optymiści.

Znanym ewangelistą i zwolennikiem bitcoina jest też Tim Draper – inwestor, który w 2014 r. nabył 32 000 btc sprzedawanych na licytacji majątku Silk Road. Już wtedy Draper uważał że cena $10 000 za 1 bitcoina jest realna do osiągnięcia w 2017 r. Dziś wiemy, że nie tylko się nie pomylił, ale jego analizy okazały się pesymistyczne, ponieważ ATH za miniony rok to wartość dwukrotnie wyższa. Jak teraz przyszłość ceny bitcoina widzi inwestor? Nadal wieszczy wzrosty. „Za pięć lat, jeśli będziesz używać tradycyjnych walut, ludzie będą się z ciebie śmiać” – zapamiętajcie te słowa, gdyż mogą być prorocze.

Czy bliżej wam więc do prognoz Buffetta i Gatesa czy Drapera i McAfee’ego? Chętnie z wami podyskutujemy

Podziel się wpisem

One thought on “Co dalej z ceną Bitcoina?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.